wtorek, 29 października 2013

DIY - jak zrobić prasowane mineralne cienie do powiek

Zrobienie sobie kosmetyku wcale nie jest takie trudne, jak się może wydawać... Istnieje wiele firm oferujących gotowe zestawy do zrobienia kremu, podkładu, pudru, różu itp.
Do ich przygotowania nie są wcale konieczne specjalistyczne umiejętności ;) Wystarczy odrobina wolnego czasu, dużo chęci i cierpliwości, miejsce do "pobrudzenia" i kilka półproduktów.

Moja przygoda z samodzielnie przygotowanymi kosmetykami mineralnymi zaczęła się
w 2012 roku, gdy Kolorówka napisała do mnie z propozycją współpracy. Zgodziłam się i po niedługim czasie otrzymałam paczuszkę zawierającą półprodukty i akcesoria.
W paczce były także pigmenty mineralne - miki, które można samodzielnie lub
z niewielkim dodatkiem bazy stosować jako cienie sypkie. Z czasem moja kolekcja pigmentów z kolorówki urosła do takich rozmiarów, iż postanowiłam część "zużyć" :)
W tym wpisie pokażę Wam, jak w prosty sposób zrobić prasowane cienie.

Prasowane mineralne cienie do powiek w wykonaniu Potęgi Piękna
Tak się prezentuje moja gotowa, jeszcze nie oczyszczona paletka :)

CO BĘDZIE POTRZEBNE:

  • pusta paleta lub opakowania po cieniach
  • coś do mieszania (szpatułka, wykałaczka)
  • pipeta
  • moździerz lub mała miska
  • coś do prasowania cieni
  • pigmenty :)
  • czysty spirytus (np. rektyfikowany zbożowy)
  • gliceryna
  • jeśli chcemy, aby cienie były matowe - np. baza TKB Matte
  • jeśli chcemy zwiększyć przyczepność cieni - np. stearynian magnezu
  • jeśli chcemy, aby cienie były drobno zmielone i łatwo się rozcierały - np. puder jedwabny lub krzemionka

Większość składników jest dostępna w sklepie Kolorówki. Spirytus kupicie
w supermarkecie, pamiętajcie tylko, że musi być czysty. Glicerynę kupiłam w aptece. Przepis na cienie znalazłam tutaj http://kosmetyki-kasiorry.blogspot.com/2013/08/diy-jak-zrobic-mineralne-prasowane.html i trochę go zmodyfikowałam.

Pusta paleta na cienie do powiek
Pusta paleta Kryolan

INSTRUKCJA:

  1. Przygotuj miejsce, które możesz zabrudzić i potem łatwo posprzątać. Możesz np. rozłożyć gazety na stole lub podłodze.
  2. Przeczytaj instrukcję do końca :) Będzie Ci łatwiej na spokojnie przygotowywać cienie znając następny krok :)
  3. Przygotuj niezbędne składniki i akcesoria.
  4. Wybierz pigment i wsyp do miski lub moździerza. Wsyp niewielką ilość - w razie potrzeby dodasz więcej. Gdy wsypiesz za dużo, może okazać się, że taka ilość nie zmieści się potem do palety.
  5. Jeśli chcesz dodać bazę, krzemionkę lub inny półprodukt, zrób to teraz.
  6. Odmierz pipetą 5-20 kropli spirytusu i dodaj do pigmentu. Ja miałam dużą paletę, więc dodałam więcej. W przepisie Kasiorry jest napisane "kilka kropli", ale spokojnie możecie dodać więcej, gdyż i tak alkohol potem wyparuje. Chodzi o to, aby uzyskać kremową konsystencję, która łatwo da się przełożyć do palety
    i sprasować.
  7. Dodaj 2-3 krople gliceryny. Przy małej palecie wystarczą 2, przy większej mogą być 3 krople, ale nie więcej.
  8. Dokładnie wymieszaj.
  9. Przełóż uzyskaną mieszankę do palety lub pojemnika po cieniach. Rozprowadź równomiernie na całej powierzchni, nie zostawiając pustych miejsc. Odczekaj chwilę, aż trochę przeschnie.
  10. Połóż na palecie ręcznik kuchenny złożony kilka razy i dociśnij czymś o kształcie jak najbardziej zbliżonym do otworów palety/pojemnika. W mojej palecie były duże okrągłe otwory, do których doskonale pasowało dno dezodorantu w kulce ;) To, czym dociskacie nie może być za małe, bo pigment mógłby się "wylać" po bokach. Nie może też być za duże, bo nie sięgnie pigmentu.
  11. W razie potrzeby powtórz punkt 10. Jeśli dodałaś dużo alkoholu, konieczne może okazać się kilkakrotne odsączanie.
  12. Po wykonaniu takich cieni musicie je zostawić otwarte na min. 24 godziny. Alkohol musi z nich całkowicie wyparować. Muszą też przeschnąć i dobrze się sprasować.
  13. Gotowe cienie możecie bezpiecznie używać :)

Swatche cieni z mojej palety
Swatche cieni z mojej palety (kolory przekłamane ze względu na słabe światło)

Moja pierwsza próba wykonania tych cieni nie udała się. Miałam dużą paletę i nie wzięłam na to poprawki, odmierzając ilości składników. Dodałam za mało spirytusu i cienie się nie wymieszały ani nie sprasowały. Po wyschnięciu kruszyły się przy najdelikatniejszym dotyku. Wykruszyłam je zatem do końca, co było trochę trudne, gdyż miałam wszystkie kolory w jednej palecie i trudno było usunąć jeden tak, aby nie zmieszał się z innymi.
W kolejnej próbie dodałam więcej alkoholu i udało się :) Z moich doświadczeń wynika, że lepiej przygotowywać mieszankę w jakiejś misce/moździerzu i dopiero później przekładać do palety. Przy pierwszej próbie mieszałam składniki już w palecie i całą ubrudziłam. Trudno też mieszać i równomiernie rozprowadzać mieszankę na stosunkowo małej powierzchni. Dużo łatwiej było mi to robić w większej niż otwory palety miseczce ;)

W trakcie przygotowywania cieni zostawały mi też resztki pigmentów. Nie chciałam ich zmarnować, a więc po prostu wymieszałam je tworząc nowe ciekawe kolory. W mojej palecie tylko 1 cień jest matowy - fiolet. Pozostałe to perły. Najjaśniejszy doskonale nadaje się pod łuk brwiowy oraz do wewnętrznego kącika. Kolory są tak dobrane, aby można było stworzyć z ich pomocą zarówno makijaż dzienny, jak też wieczorowy. Paleta tak przypadła do gustu mojej ostatniej Klientce - Ewie - że wykonałam nią jej makijaż ślubny :)

Jestem z tej palety bardzo zadowolona i już planuję następne. Puste palety kupuję
w Kryolanie, ale nadaje się też każda inna niemagnetyczna paleta. Pełną gamę pigmentów znajdziecie np. tutaj http://www.kolorowka.com/pigmenty-perlowe-miki,34.html.
W tym sklepie możecie też zakupić potrzebne akcesoria.

A jakie są Wasze doświadczenia z przygotowywaniem kosmetyków? Lubicie eksperymentować czy wolicie kupować gotowe produkty? Zapraszam do dyskusji :)

Potęga Piękna

wtorek, 8 października 2013

Krótki przegląd literatury branżowej - cz.I

W Polsce jak dotąd wydano kilka, może kilkanaście pozycji na temat wizażu. Mam na myśli publikacje książkowe. Moim zdaniem, godnych uwagi jest tylko kilka. W mojej kolekcji posiadam cztery, które pokrótce zrecenzuję.

Zacznijmy od najnowszej i zarazem w mojej ocenie najlepszej - nr 1:
"Pałac kolorów. Magia makijażu" Dorota Kościukiewicz-Markowska


Pałac kolorów. Magia makijażu

Jest to fenomenalny album, bogaty merytorycznie i wizualnie, obalający wszelkie stereotypy i schematy. Estetyczny i profesjonalny, z przepięknymi aranżacjami. Autorka udowadnia, że kobieta może być piękna niezależnie od wieku. Proponuje różne stylizacje, oparte na innej gamie i tonacji barw, pokazując w ten sposób sztuczne ograniczenia, jakie stwarzają zasady analizy kolorystycznej. W pierwszej części zaprezentowane są metamorfozy na modelkach w różnym wieku. Są to propozycje na dzień i na wieczór, a także stylizacje ślubne. Zdjęcia urzekają wysoką jakością i precyzją wykonania, a także bogactwem barw. W dalszej części omówione są przykładowe makijaże fashion, np. z użyciem piór, brokatu. Inspirowane egzotyką, nurtem etno, przyrodą... Zobaczcie sami :)

Metamorfoza Agnieszki - makijaż dzienny i wieczorowy
Metamorfoza Agnieszki - makijaż dzienny i wieczorowy

Makijaż ślubny Weroniki
Makijaż ślubny Weroniki

Inspiracja etno
Inspiracja etno

Brokat i pigmenty
Brokat i pigmenty

Inspiracja etno
Kolejne etno

Inspiracja etno
I kolejne :)

Album jest wydany w dużym formacie (330 x 240 mm), na jedwabnym papierze. Do tego twarda oprawa ze złoconymi brzegami i tytułem tłoczonym złotym hotprintem. Jest to ekskluzywna propozycja zarówno dla amatorów, jak i profesjonalistów. Więcej o albumie - http://www.palackolorow.pl

Potęga Piękna